Nauczyciel, który od kilku lat pracuje z dziećmi, nie zaczyna od zera. Potrafi stanąć przed grupą, wytłumaczyć zasady, zauważyć spadek koncentracji, reagować na konflikty i zmienić plan, gdy dzieci potrzebują czegoś innego. Te umiejętności mogą przydać się również poza szkołą.
Urodziny, półkolonie, wesela, pikniki, festyny, warsztaty czy rodzinne wydarzenia również wymagają osób, które potrafią pracować z grupą dzieci.
Nie oznacza to jednak, że nauczyciel automatycznie staje się animatorem. Impreza rodzinna działa inaczej niż lekcja, a grupa dzieci na festynie zachowuje się inaczej niż klasa, którą prowadzący zna od września.
Właśnie dlatego odpowiednio dobrany kurs dla nauczycieli może nie tylko wzbogacić szkolny warsztat, ale również otworzyć możliwość wykorzystania nowych umiejętności przy dodatkowych projektach z dziećmi.
Z mojego doświadczenia wynika, że największą przewagą nauczyciela nie jest znajomość konkretnych zabaw. Jest nią doświadczenie z prawdziwą grupą – dziećmi zmęczonymi, podekscytowanymi, nieśmiałymi, bardzo aktywnymi i takimi, które wcale nie chcą uczestniczyć.
Jakie umiejętności nauczyciel ma już na starcie?
Warto najpierw zobaczyć, ile kompetencji z codziennej pracy można przenieść do innych form pracy z dziećmi.
Nauczyciel zazwyczaj potrafi:
- przekazać jasną instrukcję,
- zorganizować grupę,
- zauważyć konflikt zanim mocno się rozwinie,
- zmieniać tempo zajęć,
- pracować z dziećmi w różnym wieku,
- pilnować czasu,
- reagować na nieprzewidziane sytuacje,
- komunikować się z rodzicami.
To bardzo solidna baza.
Początkujący animator często właśnie tych rzeczy uczy się najdłużej.
A czego trzeba nauczyć się od nowa?
Przede wszystkim pracy bez szkolnej struktury.
Na urodzinach dzieci nie siedzą w ławkach.
Na festynie mogą dołączać w połowie zabawy.
Podczas wesela rodzic może w każdej chwili zabrać dziecko do stołu.
Na pikniku obok działa pięć innych atrakcji.
Animator musi więc nauczyć się:
- szybkiego rozpoczynania aktywności,
- prowadzenia krótkich instrukcji,
- zachęcania bez przymuszania,
- zmieniania programu w trakcie,
- pracy w bardziej swobodnej przestrzeni,
- utrzymywania zainteresowania bez szkolnych mechanizmów.
Nauczyciel ma fundament. Kurs powinien dołożyć do niego warsztat potrzebny w innym środowisku.
Chcesz sprawdzić pracę animatora?
Kurs Animatora Zabaw dla Dzieci Akademii Animatora® rozwija praktyczne umiejętności prowadzenia animacji, komunikowania się z dziećmi, organizowania grupy i reagowania podczas różnych rodzajów wydarzeń.
Dla nauczyciela może być uzupełnieniem doświadczenia, które już posiada.
Urodziny dzieci to najprostszy przykład dodatkowego zlecenia
Nie oznacza to, że prowadzenie urodzin jest banalne.
Ale struktura takiego wydarzenia jest stosunkowo łatwa do zrozumienia.
Najczęściej potrzebne są:
- powitanie,
- integracja,
- kilka zabaw grupowych,
- specjalny moment dla solenizanta,
- zmiana tempa,
- finał.
Nauczyciel może wykorzystać tutaj doświadczenie w prowadzeniu dzieci, ale powinien pamiętać, że uczestnicy przyszli przede wszystkim świętować.
Program musi być lżejszy i bardziej elastyczny niż typowe zajęcia.
Wesele wymaga jeszcze większej elastyczności
Na jednym wydarzeniu mogą spotkać się dzieci w bardzo różnym wieku.
Czterolatek.
Siedmiolatka.
Dwunastolatek, który uważa, że jest już za duży na animacje.
Grupa zmienia się w trakcie.
Jedni uczestnicy wracają do rodziców.
Inni właśnie przychodzą.
Dlatego prowadzący powinien mieć aktywności, do których można dołączyć bez długiego tłumaczenia.
Przydają się również różne warianty trudności.
Festyn i piknik działają jeszcze inaczej
Tutaj nie mamy stałej grupy.
Przez stanowisko albo zabawę przewija się wiele osób.
Dlatego dobrze sprawdzają się aktywności:
- krótkie,
- czytelne,
- łatwe do rozpoczęcia,
- niewymagające długiego oczekiwania,
- możliwe do wielokrotnego powtarzania.
Nauczyciel przyzwyczajony do pracy ze stałą klasą musi więc nauczyć się prowadzenia bardziej otwartej grupy.
Półkolonie mogą być naturalnym kierunkiem dla nauczyciela
Zwłaszcza że doświadczenie w organizowaniu dłuższego dnia zajęć jest tutaj dużą zaletą.
Jednocześnie półkolonie nie powinny wyglądać jak dodatkowy tydzień szkoły.
Potrzebne są:
- gry,
- ruch,
- zajęcia plenerowe,
- projekty zespołowe,
- aktywności kreatywne,
- momenty odpoczynku.
Praktyczny warsztat animatora może więc bardzo dobrze uzupełnić nauczycielskie doświadczenie.
Warsztaty tematyczne to alternatywa dla klasycznej animacji
Nie każdy chce prowadzić dwugodzinne urodziny z muzyką i zabawami.
Nauczyciel może rozwinąć konkretną specjalizację.
Na przykład:
- eksperymenty,
- warsztaty bańkowe,
- zajęcia kreatywne,
- plansze animacyjne,
- gry edukacyjne.
Wtedy oferuje konkretny format zamiast pełnej animacji.
Na PINternet.pl pisaliśmy już o tym, jak eksperymenty mogą zmienić sposób prowadzenia zajęć z dziećmi.
Taka specjalizacja może znaleźć zastosowanie zarówno w szkole, jak i poza nią.
Nie trzeba od razu budować firmy
To jeden z najczęstszych błędów w myśleniu o dodatkowej pracy.
Ktoś kończy kurs i natychmiast zaczyna myśleć o:
- nazwie firmy,
- logo,
- stronie internetowej,
- reklamach,
- samochodzie pełnym sprzętu.
A nie poprowadził jeszcze jednej pełnej animacji.
Znacznie rozsądniejsza kolejność to:
- nauczyć się usługi,
- przećwiczyć program,
- zdobyć pierwsze doświadczenie,
- sprawdzić, czy taka praca rzeczywiście odpowiada,
- dopiero później rozwijać stronę biznesową.
Najpierw trzeba mieć coś dobrego do zaoferowania. Dopiero później warto zastanawiać się, jak to sprzedawać.
Jedna dobra specjalizacja jest lepsza niż dziesięć przeciętnych
Osoba zaczynająca pracę dodatkową z dziećmi często chce natychmiast oferować wszystko.
Animacje.
Bańki.
Balony.
Tatuaże.
Malowanie twarzy.
Warkoczyki.
Eksperymenty.
Dekoracje.
To nie jest konieczne.
Można zacząć od solidnej animacji i jednego dodatkowego elementu.
Później rozszerzać repertuar zgodnie z rzeczywistymi potrzebami.
Sprzęt nie zastąpi umiejętności
To zasada, którą warto zapamiętać.
Można mieć trzy torby rekwizytów i nadal nie umieć poprowadzić grupy.
Można też mieć kilka prostych rzeczy i stworzyć bardzo dobrą animację.
Na początek ważniejsze są:
- program,
- zabawy,
- komunikacja,
- płynne przejścia,
- plan B.
Dopiero później dokładamy specjalistyczne wyposażenie.
Plan B jest obowiązkowy poza szkołą
Na prywatnym wydarzeniu organizator oczekuje usługi w konkretnym czasie.
A tymczasem:
- pada deszcz,
- nie działa głośnik,
- dzieci jest dwa razy więcej,
- sala jest mniejsza niż na zdjęciu,
- grupa ma zupełnie inną energię.
Prowadzący musi potrafić zmienić program.
Właśnie dlatego kurs praktyczny powinien uczyć nie tylko konkretnych zabaw, ale również podejmowania decyzji podczas animacji.
Dobra komunikacja z klientem zaczyna się przed wydarzeniem
W szkole wiele informacji jest oczywistych.
Przy prywatnym zleceniu trzeba je ustalić.
Przed realizacją warto znać:
- dokładny adres,
- godzinę rozpoczęcia,
- czas animacji,
- liczbę dzieci,
- orientacyjny wiek,
- dostępną przestrzeń,
- zakres zamówionej usługi.
Niektóre problemy, które podczas wydarzenia wyglądają jak „trudny klient”, wynikają po prostu z braku wcześniejszych ustaleń.
Nauczyciel musi nauczyć się mówić klientowi „nie”
To może być zaskakująco trudne.
Klient pyta:
„A czy w dwie godziny możemy jeszcze zrobić bańki, malowanie, balony, tatuaże i siedem konkursów?”
Profesjonalna odpowiedź nie zawsze brzmi „tak”.
Czasami trzeba powiedzieć:
„W takim czasie lepiej wybrać trzy elementy i zrobić je dobrze”.
To chroni zarówno prowadzącego, jak i klienta przed nierealnym programem.
Masz już umiejętności i chcesz budować własną ofertę?
Kurs Biznes Animator jest przeznaczony dla osób planujących albo rozwijających działalność animacyjną i eventową. Dotyczy kolejnego etapu: oferty, marki, klientów i organizacji strony biznesowej.
Najpierw warto jednak dobrze nauczyć się samej usługi i zdobyć praktykę.
Dodatkowa praca to więcej niż czas spędzony z dziećmi
Jeżeli animacja trwa dwie godziny, całe zlecenie zajmuje zwykle więcej.
Dochodzi:
- kontakt z klientem,
- przygotowanie programu,
- pakowanie,
- dojazd,
- rozłożenie stanowiska,
- sprzątanie,
- powrót.
Dlatego przy ocenie opłacalności zlecenia nie można patrzeć wyłącznie na czas samej animacji.
Nie ma jednej uniwersalnej stawki odpowiedniej dla wszystkich osób i miast.
Zakres usługi, materiały, dojazd i lokalny rynek mogą się znacząco różnić.
Kurs nie gwarantuje klientów
To trzeba powiedzieć bardzo wyraźnie.
Kurs może nauczyć:
- prowadzenia zabaw,
- przygotowania programu,
- komunikacji z grupą,
- konkretnych atrakcji.
Nie może zagwarantować:
- liczby zleceń,
- konkretnego wynagrodzenia,
- sukcesu firmy,
- pełnego kalendarza.
Na to wpływają również jakość usługi, lokalny rynek, marketing, dostępność i opinie klientów.
Warto kupować kurs dla umiejętności, a nie dla obietnicy szybkich pieniędzy.
Pierwsze zlecenie nie musi być dużym festynem
Wręcz przeciwnie.
Lepiej zacząć od wydarzenia, na którym można spokojnie sprawdzić:
- swój program,
- tempo,
- organizację sprzętu,
- kontakt z klientem,
- pracę bez szkolnej struktury.
Kameralne urodziny mogą dać więcej praktycznej wiedzy niż spektakularny festyn, podczas którego początkujący prowadzący próbuje tylko przetrwać do końca programu.
Po każdym wydarzeniu zapisz trzy rzeczy
Co zadziałało?
Co nie zadziałało?
Co następnym razem przygotować inaczej?
To prosty nawyk, który bardzo szybko buduje doświadczenie.
Można zanotować:
- najlepszą zabawę,
- problematyczny moment,
- brakujący rekwizyt,
- zbyt długą aktywność,
- pytanie klienta, którego nie przewidzieliśmy.
Przy kolejnej realizacji program jest już lepszy.
PINternet.pl opisywał już praktyczny Kurs Animatora
Na portalu dostępny jest materiał o Kursie Animatora Akademii Animatora® i jego praktycznym podejściu do przygotowania prowadzącego.
Jeżeli natomiast zależy Ci przede wszystkim na rozszerzeniu szkolnego repertuaru, warto zobaczyć również nasz poradnik dotyczący kursów dla nauczycieli i eksperymentów.
To dwa różne zastosowania podobnych kompetencji.
Jedna osoba chce ciekawiej prowadzić zajęcia w szkole.
Druga chce również sprawdzić dodatkową pracę poza nią.
Oba kierunki można rozwijać równolegle.
Dodatkowa specjalizacja może zwiększyć możliwości
Po opanowaniu podstaw animacji można rozwijać kolejny obszar.
Na przykład:
- Bubble Show,
- bańkowe eksperymenty,
- kolorowe warkoczyki,
- tatuaże brokatowe,
- dekoracje balonowe,
- gotowe scenariusze.
Nie chodzi o zbieranie kursów.
Chodzi o budowanie repertuaru usług, które rzeczywiście umiemy wykonać.
Nie każda osoba musi iść w stronę własnej działalności
Można wykorzystać nowe kompetencje inaczej.
Na przykład:
- współpracować z firmą animacyjną,
- prowadzić wybrane warsztaty,
- pracować sezonowo,
- angażować się w półkolonie,
- realizować pojedyncze projekty.
To szczególnie ważne dla nauczyciela, który nie chce prowadzić dodatkowo całego biznesu.
Nie ma obowiązku samodzielnie budować marki i pozyskiwać wszystkich klientów.
Sprawdź formalności odpowiednie do własnej sytuacji
Jeżeli dodatkowa aktywność ma być odpłatna, należy również sprawdzić aktualne zasady dotyczące właściwej formy jej wykonywania i rozliczania.
Nie warto kopiować rozwiązania znajomego animatora bez sprawdzenia, czy pasuje do naszej sytuacji.
Forma współpracy może być różna w zależności od rodzaju i skali wykonywanej działalności.
Podobnie trzeba przestrzegać zasad ochrony dzieci oraz wymagań organizatora konkretnego wydarzenia.
Nie buduj portfolio kosztem prywatności dzieci
Zdjęcia kolorowych animacji są bardzo atrakcyjne.
Ale możliwość wykonania fotografii nie oznacza automatycznie możliwości wykorzystania jej reklamowo.
Trzeba przestrzegać zasad dotyczących wizerunku i odpowiednich zgód.
Portfolio można budować również poprzez:
- zdjęcia stanowiska,
- sprzętu,
- dekoracji,
- przygotowanych materiałów,
- ujęć niewymagających pokazywania rozpoznawalnych dzieci.
Kurs online pozwala sprawdzić ten kierunek bez rewolucji
Nauczyciel nie musi od razu zmieniać całego życia zawodowego.
Może rozpocząć naukę we własnym tempie.
Obejrzeć materiał.
Przećwiczyć zabawy.
Sprawdzić, czy animacja rzeczywiście mu odpowiada.
Dopiero później zdecydować, czy chce wykorzystać kompetencje wyłącznie w szkole, czy również poza nią.
Właśnie w takim modelu dobrze sprawdzają się kursy online.
Jak sprawdzić, czy dodatkowa praca z dziećmi jest dla Ciebie?
Zadaj sobie kilka prostych pytań.
- Czy nadal chcę pracować z dziećmi również po tygodniu w szkole?
- Czy lubię bardziej swobodne wydarzenia?
- Czy dobrze reaguję na szybko zmieniający się plan?
- Czy odpowiada mi praca w wybrane weekendy lub wakacje?
- Czy chcę uczyć się nowych atrakcji?
- Czy interesuje mnie kontakt z klientem?
Nie każda odpowiedź musi brzmieć „tak”.
Możliwe, że najbardziej odpowiadają Ci warsztaty albo półkolonie, a zupełnie nie interesują wesela.
To również cenna informacja.
Kurs może otworzyć drogę, ale decyzja należy do nauczyciela
Nowa kompetencja nie oznacza konieczności zmiany zawodu.
Może pozostać dodatkowym narzędziem w szkole.
Może przydać się kilka razy w roku podczas wydarzeń.
Może prowadzić do pracy sezonowej.
Może również stać się początkiem regularnych zleceń.
Każda z tych dróg jest inna.
Jeżeli chcesz sprawdzić podstawy pracy animatora, zobacz Animatora Zabaw. Jeżeli interesuje Cię przede wszystkim rozwój szkolnego warsztatu, zacznij od kursów dla nauczycieli.
Nauczyciel nie musi budować nowej kariery od zera. Może wykorzystać to, czego nauczył się przez lata pracy z grupą, i dołożyć do tego konkretną nową umiejętność. Dopiero później zdecydować, gdzie chce ją wykorzystać.
FAQ – kurs dla nauczycieli i dodatkowa praca z dziećmi
Czy nauczyciel może wykorzystać swoje doświadczenie jako animator?
Tak. Doświadczenie w prowadzeniu grupy, komunikowaniu zasad i reagowaniu na zachowanie dzieci jest bardzo przydatne. Warto jednak poznać dodatkowo specyfikę animacji i wydarzeń odbywających się poza szkolną strukturą.
Gdzie można dodatkowo pracować z dziećmi?
Możliwości obejmują m.in. urodziny, wesela, festyny, pikniki, półkolonie, warsztaty, zajęcia dodatkowe i inne wydarzenia rodzinne lub lokalne.
Czy kurs animatora gwarantuje znalezienie pracy?
Nie. Kurs rozwija praktyczne umiejętności, ale zdobycie zleceń zależy także od doświadczenia, lokalnego rynku, jakości usługi, dostępności i sposobu dotarcia do klientów.
Czy trzeba od razu zakładać własną firmę?
Nie. Możliwe są różne formy dodatkowej aktywności i współpracy. Przed rozpoczęciem odpłatnej pracy należy sprawdzić aktualne zasady formalne odpowiednie do własnej sytuacji.
Od jakiego kursu warto zacząć?
Jeśli celem jest prowadzenie pełnych animacji, naturalnym punktem startu jest Kurs Animatora Zabaw dla Dzieci. Jeśli potrzebna jest jedna konkretna umiejętność, można wybrać szkolenie specjalistyczne.
Czy kurs animatora daje kwalifikacje nauczycielskie?
Nie. Kurs animacyjny rozwija dodatkowe umiejętności praktyczne i nie zastępuje studiów, przygotowania pedagogicznego ani innych formalnych kwalifikacji wymaganych do wykonywania zawodu nauczyciela.

